Terapia osób uzależnionych - leczenie alkoholizmu i uzależnień

strona główna

aktualności

Odkryj swoje życie na nowo !


  • I-sze rocznice trzeźwości
    czytaj więcej...
  • II-gie rocznice trzeźwości
    czytaj więcej...

terapia i warsztaty

Uzależnienia:
Terapia uzależnień:
Problemy rodzinne:
Rozwój osobisty:

twórczość pacjentów

Pamiętam w jakim byłam stanie, zanim trafiłam do ośrodka. Czułam jak życie mi się kończy, jakby pomału wciągało mnie bagno. Wielki, potworny psychiczny i fizyczny ból oraz niewiara, że coś może się zmienić. Można powiedzieć, że bolał mnie cały człowiek. Chciałam, żeby to się wreszcie już skończyło. Nie chciałam żyć. Przyjaciółka podała mi numer telefonu tego ośrodka. Zadzwoniłam. Poszłam na rozmowę. Przed domem w otwartych drzwiach czekała na mnie Inez. Przywitała mnie ciepło i serdecznie. Pamiętam, że poprosiłam o herbatę, ale nie mogłam utrzymać szklanki, nawet dwoma rękami. Nie wypiłam jej, nie chciałam rozlać. Jak ja się bałam i wstydziłam. Pierwsza rozmowa z Tomaszem. Niczemu się nie dziwił, nie oceniał, nie dawał dobrych rad. Czułam, że mnie rozumie. Zdecydowałam, że wracam za trzy dni i zostaję na terapii. Mój przyjazd na terapię. Już się nie bałam, no może nie tak bardzo. Ale byłam zdenerwowana, nie wiedziałam jak to będzie. Zupełnie sama w obcym miejscu. Tego strachu i zdenerwowania starczyło mi na jakieś ... 4 metry od wejścia. Przechodząc koło kuchni zobaczyłam śmiejących się ludzi, którzy krzątali się przygotowując kolację. Przywitali się ze mną jakby na mnie czekali. Całe napięcie ze mnie "zeszło".

Odbyłam miesięczną terapię. Dowiedziałam się jak straszną i podstępną chorobą jest alkoholizm i jakie mechanizmy nią rządzą. Nikt z nas nie planował, że zostanie alkoholikiem. Pozbyłam się poczucia winy i wstydu. Dowiedziałam się jak sobie radzić z tą chorobą. Lepiej poznałam siebie. Dostałam drugie życie. Nie piję od czterech miesięcy. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic wielkiego. Cztery albo czternaście lat to dopiero jest coś. Ale tak naprawdę tego co nie pije cztery miesiące od tego co nie pije czternaście lat dzieli tylko jedno - jeden kieliszek. Tak działa ta choroba, śmiertelna choroba. Nie jestem zadowolona, że jestem alkoholiczką ale jeśli mam być chora to dobrze, że na tę właśnie chorobę, bo na nią jak na żadną inną mam wpływ i to bez farmakologii. Nie odliczam jak długo wytrzymałam już bez picia ale cieszę się z każdego trzeźwego dnia. Ten miesiąc terapii w ośrodku to był najlepszy dla mnie od bardzo długiego czasu miesiąc w życiu. Pomijając komfortowe warunki, w jakich mieszkałam, ciepłą i rodzinną atmosferę to przede wszystkim bardzo skuteczna terapia. Wielki ukłon z podziękowaniem dla Inez, Tomasza i Grzegorza za ich zaangażowanie i profesjonalizm.

Co czwartek wracam do ośrodka na nasze grupy wsparcia, gdzie dzielimy się radościami i problemami. Wiem, że gdyby było mi źle albo trudno, to w każdej chwili mogę zadzwonić lub przyjechać. Nie jestem sama. Poznałam ludzi, na których pomoc mogę liczyć.

Jeśli nadal masz wątpliwości, czy ta terapia jest dla Ciebie napisz do mnie.

Dagmara, alkoholiczka.
dgdg1208@interia.pl

zobacz galerię zdjęć

galeria